vera lynx

Imię i nazwisko
vera lynx
Lokalizacja
Kraków, Polska
WWW

Jestem pewna,że nie nadaję się do pokochania.

  • Piątek, 4 listopada 2011

    • 13:26

      U mnie nic nie działa...

  • Wtorek, 12 lipca 2011

    • 23:09

      Nie wiem

    • 23:07

      [^veralynx] [^veralynx] [^veralynx] Nie wiem, jak odmienić swój los...

    • 23:07

      [^veralynx] Tzn ja nie wiem, czy mieć kogoś jest przyjemnie. Ale ludzie, którzy kogoś mają wyglądają na zadowolonych.

    • 23:05

      [^veralynx] Czym ja się martwię, nikt nigdzie na mnie nie czeka. Choć byłoby to miłe.

    • 23:03

      Współczuję temu, który jest mi przeznaczony, bo spapram mu życie i sobie. Dam sobie spokój. Już nie myślę, że może mi się udać.

    • 23:01

      Spójrzmy prawdzie w oczy. moja mama nie ułożyła sobie życia. Mój ojciec nie chciał się do mnie przyznać. Nie mam szansy zbudować związku, nie wiem jak.

    • 21:19

      Złamałeś mnie. Po to, żeby umieścić moje zdjęcie w portfeliku ze zdobyczami. Fajnie zaliczyć oboistkę, co?

  • Poniedziałek, 13 czerwca 2011

    • 14:13

      - A Ty, kiedy kwitniesz, Różo? - Ja nigdy nie zakwitam.

  • Poniedziałek, 6 czerwca 2011

    • 18:43

      Poszłam do szkoły. Weszłam do środka. A tu śmierdzi kupą.

    • 10:42

      Jestem mistrzynią naiwności, łatwowierności i głupoty. Ktoś się chce zapisać do mnie na zajęcia?

  • Niedziela, 5 czerwca 2011

    • 19:50

      Ciężka praca. Zachciało mi się studiowania, to mam. Eh...

  • Piątek, 3 czerwca 2011

    • 20:23

      moje cierpienia potęguje widmo pisania pracy. Niestety w zasadzie już nie widmo, ale pisanie.

    • 14:55

      Czym sobie zasłużyłam?

    • 10:03

      Mam nadzieję, że zapach, który czułam w autobusie to kiszone ogórki. A nie coś innego. Być może też kiszonego :\

  • Środa, 1 czerwca 2011

    • 18:40

      Spróbuj wyrwać tę kasę. A niech mnie!

  • Poniedziałek, 30 maja 2011

    • 09:55

      Ufff, jak gorąco.

  • Niedziela, 29 maja 2011

    • 23:21

      Get to work!

    • 16:24

      I po baseniku :D

    • 11:18

      W końcu kino. Piraci z Karaibów część 18. Miejsce: Bonarka. Będę rozdawać autografy ;)

  • Sobota, 28 maja 2011

  • Piątek, 27 maja 2011

    • 14:58

      Żesz to, nogi bolą, ibuprom nie pomaga. Będzie zmiana pogody.

    • 10:43

      Kazałam mojemu hp to print. A on mi na to fuck you. To dolujące, masz 2 drukarki i ta kolorowa, choć sprawna pokazuje ci, że jest zepsuta. Ale niezawsze.

  • Czwartek, 26 maja 2011

    • 22:05

      Jak zwykle długo długo nic, a potem bum. Oby to nie było złudne.

    • 09:30

      Nie nadaję się. Jestem dyschemikiem. Realnie i metaforycznie.

  • Środa, 25 maja 2011

    • 20:17

      Jestem super, udało mi się niedawno pierwszy raz otworzyć drzwi do tramwaju 19 uśmiechem. byłam w szoku, że podziałało.

    • 08:57

      Posiadanie dobrego charakteru jest prawdziwym przekleństwem.

  • Wtorek, 24 maja 2011

    • 20:55

      Kto chce wynająć mieszkanie? Bo tak się przypadkiem złożyło, że mam jedno do wynajęcia, w Krakowie :)

    • 15:15

      [^veralynx] Ku pokrzepieniu serc!

    • 15:15

      Ale ostatnio codziennie odbywam wycieczkę do miasta na moim rowerku. Nie pamiętam, żebym kiedyś tak często jeździła.

    • 15:14

      7:33 to zbyt wczesna pora na rower dla dżecka :(

  • Poniedziałek, 23 maja 2011

    • 21:29

      Rano trzeba wstać, koniom wody dać...

    • 10:09

      Bywa i tak...

  • Niedziela, 22 maja 2011

    • 15:21

      Motorniczy:"Nie jedziemy dalej, pod Bagatelą pieszy NASZEDŁ na tramwaj". Jak ten pieszy mógł być taki okrutny dla tego tramwaju?

  • Piątek, 20 maja 2011

    • 10:36

      Eliminacja mniej używanych szarych komórek dokonana przy pomocy Tatry. Skutecznie.

  • Czwartek, 19 maja 2011

    • 14:15

      Ręce nogi soczek

  • Środa, 18 maja 2011

    • 14:08

      Zawalony weekend :D

  • Poniedziałek, 16 maja 2011

    • 15:08

      Tyle się dzieje, ale nic nie zmienia.

  • Niedziela, 15 maja 2011

    • 22:30

      Nie jestem w stanie ćwiczyć. Nie jestem w stanie nawet postawić dźwięku. Boję się. Co się stanie, jeśli nie będę mogła grać. Ja mam tylko obój.

    • 14:51

      Jestem ogólnie uważana za zagrożenie. Nawet grając w kalambury dostaję hasła z trzema gwiazdkami. W dodatku pomyślane specjalnie dla mnie...

  • Sobota, 14 maja 2011

    • 14:56

      No tak. Wszystko nie tak.

  • Czwartek, 12 maja 2011

    • 22:39

      Życie odstawia lepsze numery niż są w filmach. Jedyny gatunek, od którego powinno się uczyć to komedia romantyczna...

  • Środa, 11 maja 2011

    • 15:07

      Powrót do dawnej diety - do braku diety - coś pięknego.

  • Poniedziałek, 9 maja 2011

    • 18:22

      Jezuzmaria. Jak ciepło. Nie mogę w to uwierzyć. Obym nie doznała jakiegoś szoku pourazowego.

  • Czwartek, 5 maja 2011

    • 14:02

      Tak, doznać kontuzji lewego pośladka. W kościele. Brawo...

  • Wtorek, 3 maja 2011

    • 16:41

      W ten sposób okazało się, że nie trzeba należeć do rodziny królewskiej, żeby przejechać sobie w dorożce pustą, szeroką ulicą. Chyba, że o czymś nie wiem?

    • 16:40

      Było to dawno, była to moja praprababcia i był to niestety jej pogrzeb, zamiast dorożki miała karawan i czarne konie, no ale zawsze.

    • 16:39

      I wtedy przypomniałam sobie, że dla osoby z mojej rodziny zamknięto ulicę i to Zakopiankę.

    • 16:38

      Oglądając niedawno pewien ślub pomyślałam sobie-a niech mnie, trochę za duża pompa, ale żeby zamknąć dla mnie ulicę i dać mi dorożkę i konie-to bym tak chciała.

  • Niedziela, 1 maja 2011